• Wpisów:106
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 17:05
  • Licznik odwiedzin:8 436 / 1845 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
  • awatar Gość: Super blog i meega wpis :D Jeśli możesz to skomentuj mój wpis - odwdzięcze się :*
  • awatar Valfre: haha xd wpadnij ; )♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 



Komu się podoba?
Mi osobiście...tak
 

 
Nie mieliśmy kartkówy z chemii Robiliśmy zdjęcia klasoweNiby było ok;]


Po szkole beznadziejnie Chłopak do którego miałam zaufanie...okazał się debilem i chamem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W szkole jakoś idze. Chłopaki coraz ich więcej wokół mnie...nie narzekam


A co tam u Was?
  • awatar Folari: też chcę mieć takie włosy :o
  • awatar Anele: @pink hell: Będzie dobrze:D A co do facetów to się zgodzę xD
  • awatar Gość: maskar , dzisiaj wywiadówka i boję sie jak nie wiem bo mamy jeszcze nie ma xd ach tak jak adorują nas faceci to jest fajne :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
ROZDZIAŁ I



Ściany kuchni w domu Mercedes pomalowane były na uspakajający mleczno-kawowy kolor. Kastiel usiadł przy niedużym, wysłużonym, chybotliwym stoliczku i jęczał, że głowa go boli. Dziewczynie już nawet nie chciało się wypominać, że doprowadzenie się do takiego stanu było tylko i wyłącznie winą Kastiela. Dała mu aspirynę i kubek gorącej herbaty z cytryną i miodem. Słyszała, że taki napój jest jednym z dobrych sposobów na kaca.
- Czemu ja się tak głupio zakochałem? - westchnął cicho, bawiąc się łyżeczką do herbaty. Nabierał troszkę cieczy i wlewał z powrotem do kubka, rozlewając przy tym wokół naczynia.
- Ty to będziesz ścierał - zauważyła Mercedes, siadając obok z mocną kawą. - To się odkochaj, też mi problem.
- Ale ja chciałbym z nim być do...
- Do końca życia..? - sarknęła dziewczyna. - Rzygać mi się chce, jak słyszę takie słodkie gatki. Gimnazjalno-licealne zauroczenie porównujesz do wiecznej miłości?
Kastiel pociągnął smętnie nosem. Subtelne światło rannego słonica ogrzewało powoli świat. Dochodziła siódma. Nie chciał iść do szkoły, znów patrzeć na Nataniela i całą bandę tych głupców. Do gospodarza czuł wiele: od pogardy aż po dziką namiętność i czułość. Zdarzało się, że pragnął być blisko niego, a czasem z kolei nie mógł na niego patrzeć. I chociaż zwariowali dla siebie nawzajem, teraz nie chcieli z sobą gadać.
- Lysander chce powiedzieć coś bardzo ważnego, wiesz? - rzucił, zmieniając temat.
- Rozalia wspominała. Dopiero kiedy już mi powiedziała, przypomniała sobie, że zabronił jej mówić. Co za papla.. Domyślam się, o co chodzi. Ciekawa jestem, czy Lysander wie, że dostanie za to w twarz - mruknęła, zakładając nogę na nogę. Kastiel zmrużył oczy.
- Nie chcesz stałego związku?
Pokręciła powoli głową.
- Nie. Miłość bez zobowiązań jest lepsza. Związki bez zobowiązań są o niebo ciekawsze. Zresztą, błagam cię, w liceum tak poważnie się angażować...?
- On myśli inaczej - oznajmił Kastiel, spoglądając na przyjaciółkę. Poznali się wieki temu, kiedy Mercedes przyjechała z Hiszpani odwiedzić swoją babcie. Zabrał jej zabawkowego misia i dostał w twarz. Zrzuciła go z mostku do wody i nazwała "głupkiem".
- Nie mój problem.
- On zaczeka - dodał po chwili. - A ty może z czasem zmienisz zdanie.
Zacisnęła usta w wąską linię.
- Widziałeś mnie kiedykolwiek zmieniającą zdanie? - spytała cierpko.
- Wiesz co? Ułożyłaś sobie życie, ale mogłabyś też uwzględnić jego plan i wizje na związek?
Nie odpowiedziała.
Pamiętał doskonale, że kiedy Mercedes zamieszkała w sąsiedztwie, trochę się bał jej podpaść. Ale jakoś tak wyszło, że się zakolegowali. Mieli w sobie coś z anarchistów. Albo po prostu byli pełni dziecięcej przekory i młodzieńczej chęci łamania wszelkich praw, bo każdy, kto zrobił coś "złego" czy nielegalnego, był dla nich osiedlowym bogiem. Próbując pokazać, jacy to są dorośli, chcieli spróbować alkoholu. Takiej możliwości nie było, bo kto sprzedałby dzieciakom jakikolwiek trunek, brali kieliszki i pili sok z cytryny bez niczego. Kto więcej wypił, "miał mocniejszą głową". Dopiero teraz, z perspektywy lat, Kastiel widział, jakimi głupimi dziećmi byli. Wyobrażali sobie też, jak to fajnie byłoby zapalić. Brali rurki z czekoladą i fantazjowali, że to niby papierosy. Nie dostrzegali żadnych wad w tych nałogach, zwyczajnie imponowało im to, symbolizowało coś na kształt dorosłości. A potem, pod koniec podstawówki, pojawił się Lysander ze swoim spokojem i talentami, pełen tajemnic i niespodzianek. Przystopował ich trochę i opanował głupotę, jaka szerzyła się w ich pustych główkach. Zawsze ciągnął Mercedes za kucyki, chcąc tym wyrazić swoje uczucia. Marnie wychodziło, bo zwykle kończyło się podbitym okiem.
- Co byś zrobiła w mojej sytuacji? - mruknął ciszej, wracając do swojego związku z Natanielem.
- Postawiłabym sobie podstawowe pytanie: to miłość czy chwilowa fascynacja? Dopiero potem był rozpaczała i upijała się do nieprzytomności! - burknęła.
- Przepraszam, że przylazłem w nocy... - spuścił głowę, mieszając w herbacie. Krople napoju opadały na i tak już mokry blat stołu.
- Przywykłam, że robisz same głupstwa. - Westchnęła ciężko. - Dzięki bogu, mam dziś na trzecią godzinę. Jak tam przygotowania do waszego występu?
- W porządku. Jakoś idą. Mam trochę tremy.
Mercedes uśmiechnęła się, zbierając popielate włosy w kucyk i związując wściekle różową gumką.
- A Margaret? - spytała znacząco.
- O błagam cię! Jakbym nie miał dość problemów z moimi uczuciami do Nataniela, to jeszcze ta się do mnie lepi - jęknął przeciągle. - Wykończę się z nią kiedyś.. Zobaczysz, niedługo zdechnę przez jej zaloty.
- Jeszcze zaczekaj, nie mam aktualnie kasy na wiązankę pogrzebową - powiedziała, wstając. Kastiel wywrócił zrezygnowany oczami. - Idę budzić Lysandera...


Pisać dalej.?*
 

 
No superrr... Szlaban na trzy miesiące...no ja nie wytrzymam-,- Co tam u was? Lekcje szybko mijają bo są po 20 minut. Daję radę...to dzięki moim przyjaciółkom<3
 

 
  • awatar Alexsa9519: Śliczne Słodki Zapraszam do siebie na bloga zostaw ślad lub dodaj mnie do obserwowanych z góry dziękuje:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›